Bitwa o Londyn

Czy dzielnice biznesowe europejskich stolic muszą naśladować nowojorski Manhattan ? W Londynie od dłuższego czasu słychać narzekania na wysokościową zabudowę. I nie chodzi tu już tylko o efemeryczne kampanie prowadzone w brytyjskiej prasie przeciwko kolejnym budynkom wznoszonym bez społecznych konsultacji, ale o zorganizowany, poważny protest.

Wieżowiec Shard London Bridge (Kadr z filmu Paula Raftery)

Liczba londyńskich wieżowców dobije w ciągu trzech najbliższych lat liczbie 230. Zdaniem urbanistów stolica Wielkiej Brytanii stoi na progu niekontrolowanej urbanistycznej katastrofy. Dlatego właśnie Rowan Moore, krytyk architektury, zaczął coraz głośniej nawoływać urzędników do regulowania procesu wydawania zgód na budowę i ujednolicenia planów miasta. Za Moorem i jego hasłem „Londyn zasługuje na coś lepszego” stanęło prawie sto czołowych postaci brytyjskiego świata architektonicznego.

Nie chodzi tu oczywiście o bojkot wysokościowców. Moor i urbaniści zgadzają się, że nie da się uniknąć ich obecności w nowoczesnym mieście. Postulaty protestujących dotyczą lokalizacji nowych inwestycji. Fantazja i ugodowość urzędników z deweloperami powodują bowiem ryzyko wprowadzenia do Londynu nieodwracalnych szkód.

Innym argumentem podnoszonym przez Moora jest widmowy charakter rezydencjonalnych wieżowców. Większość mieszkań wykupują w nich bowiem zagraniczni biznesmeni traktujący swój londyński adres jako prestiżowy naddatek. Wieże zajmujące bardzo dobre działki w centrum stoją de facto puste. Londyn zdaniem krytyków aktualnej polityki miasta ma szansę stać się drugą Wenecją, w której pustynnieją całe dzielnice wykupione przez Amerykanów.

Co na całe zamieszanie mówi Ratusz Londynu ? Póki co zlecono przeprowadzanie niezależnej ekspertyzy. Trudno powiedzieć ile na jej wyniki trzeba będzie czekać.

londyn 3

Fotografie: Wikimedia Commons

Tagi:
Skomentuj:
Loading Facebook Comments ...

Komentarze

0 komentarzy