Modernizm ze szkła i drewna: Pawilon Mielnikowa z 1925

pawilon expo

Od kilku miesięcy w rosyjskim środowisku architektonicznym toczą się dyskusje, na które w trakcie dwudziestu lat transformacji ustrojowej zabrakło czasu.

Osią jednej z polemik jest kwestia ideologicznej wolności twórców związanych z mecenatem Federacji (impulsem stało się usunięcie przez Putina kuratora rosyjskiego pawilonu na architektoniczne Biennale w Wenecji, po tym, jak skrytykował on imperialną politykę państwa i wojnę z Ukrainą).

Drugim tematem który spędza sen z powiem każdemu, kto w Rosji ma coś wspólnego z architekturą jest szereg kontrowersyjnych projektów władz Moskwy i Petersburga. Zniszczeniem jest zagrożonych szereg kluczowych dla przedwojennej architektury realizacji. Wieża Radiowa Szukowa, blok Narkomfinu Ginzburga, Dom Mielnikowa, blok wspólnoty mieszkaniowej Instytutu Włókienniczego zaprojektowany przez Nikolajewa i wiele innych obiektów od początku roku są w epicentrum medialnej burzy. Burzyć, przebudowywać, pozwalać niszczeć ? – pytają Rosjanie, a odpowiedz wcale nie przychodzi łatwo.

Znikające pomniki historii

Wejście zabytków konstruktywistycznej architektury w pole zagrożenia sprowokowało Rosjan do podniesienia w debacie publicznej kwestii miejsca architektury w kształtowaniu pamięci historycznej i tożsamości narodowej. Co ważne: gmachy z lat ’20 i ’30 zaczęto rozpatrywać nie tylko jako reszki i ślady po dawnej epoce, ale jako część większego projektu jakim miało być a ZSRR nowoczesne budownictwo. Katastrofa wisząca nad perłami radzieckiej architektury pozwoliła wreszcie aby mogła ona zafunkcjonować na możliwie szerokim tle i stać się przedmiotem czegoś więcej niż narzekania.

wnetrze pawilonu mellnikow
wnetrze pwilonu

Idąc śladem debat o trudnym dziedzictwie architektury ZSRR chcielibyśmy zaproponować dzisiaj czytelnikom Architektu zbliżenie na perłę z socjalistycznego lamusa: Pawilon zaprezentowany na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu 1925. Obiekt o tyle dobrze wpisuje się w aktualny ton dyskusji, że został rozebrany i znamy go jedynie z archiwaliów. Czy podobny los spotka gmachy na które ostrzą dzisiaj zęby urzędnicy w Moskwie i Petersburgu – czas pokaże…

W kleszczach propagandy ?

Wystawa Sztuki Dekoracyjnej była nie tylko wydarzeniem artystycznym, ale i politycznym. Podobnie jak Wystawy Światowe, czy współczesne EXPO, miała na celu umożliwienie promocji i prężenie nacjonalistycznych muskułów. W Europie zniszczonej wojną dawała nowe perspektywy łamania stereotypów i budowania takiego obrazu wystawców, jakiego tylko sobie życzyli.

Spece od propagandy ZSRR już w listopadzie 1924 roku wiedzieli jaki obraz komunistycznego imperium chcą promować. Na konkurs zgłosili się architekci reprezentujący dwa dominujące wtedy nurty: klasycyzujący i konstruktywistyczny. Bez większych dyskusji wybrano awangardowy projekt Konstantyna Mielnikowa (1890-1974). Znakiem rozpoznawczym ZSRR miało być szkło i jasność, nowoczesność, której nie powstydziliby się współcześni architekci.

Projekt musiał jednak zaskakiwać śmiałymi rozwiązaniami. Ministerstwo żądało dwupiętrowego gmachu zbudowanego przy użyciu drewna. Architekt prezentował szkice, na których z fasady nie dało się wyczytać linii podziałów, a rozpoznanie materiału miała uniemożliwiać zastosowana polichromia.

melniko 1
melnikov 7

Ewolucja projektu

Ciekawe wydaje się ewolucja, jaką pawilon przeszedł zanim został przedłożony w ostatecznej wersji na biurku ministra. Pierwsze rysunki Mielnikowa mocno eksponują symbole ZSRR: sierp i młot. Bryła jest dynamiczna, mocno gięta. Widzimy wieżę i liczne załamania belek, rytmiczne skręty. Mamy też do czynienia z klasycznymi dla neoplastyków rosyjskich motywami czerwonego klina, czerwonej flagi i sloganów. Ostatecznie projekt Mielnikowa został jednak politycznie wyciszony. To co utrzymało się z pierwotnej koncepcji to przede wszystkim elementy esencjonalne dla modernizmu. Polityczny manifest jakim miała być architektura, zszedł na plan dalszy.

 

Forma – Ekspresja – Kolor

Sercem projektu pozostała jednak imponująca klatka schodowa. To właśnie jej strop ozdobiony belkami wzbudził największy entuzjazm zwiedzających. Belki ułozony były rytmicznie w skosowy szereg. Czarno-białe fotografie nie oddają jednak osiągniętego przez projektanta efektu. Poszczególne efekty pomalowano na jaskrawe, czerwone, białe i czarne barwy.

pawilon 1

Z dynamiką klatki schodowej współgrały pozostałe części pawilonu Mielnikowa. Ich rzuty oparto na figurach trójkątów i trapezów co pozwoliło osiągnąć nieregularne siatki. Geometryczna struktura budynku była dzięki temu równocześnie funkcjonalna, ale nieoczywista.

Blaski i cienie

O randzie i wartościach artystycznych projektu nie trzeba długo przekonywać – wystarczy jeden rzut oka na zachowane archiwalia. Tym bardziej powinien uderzać fakt, że jego realizacja zbiega się z wygasaniem konstruktywizmu w ZSRR. Lata 1925-1928 to okres, kiedy ministerstwo zaczyna zmieniać dyrektywy i zwracać się coraz mocniej ku architekturze bardziej konserwatywnej i klasycyzującej. W chwili rozkwitu możliwości technologicznych i tryumfu geniusza twórczego radzieckich projektantów – kończą się zamówienia…

Jak Pawilon Mielnikowa został przyjęty na wystawie? Oczywiście nie dostał głównej nagrody. Ta przypadła w udziale… Polakom, którzy stworzyli artdecowski gmach nawiązujący do rodzimego folkloru. Mielnikow musiał się zadowolić mniej oficjalnymi wyrazami uznania. Jeden z najważniejszych architektów epoki, Josef Hoffman, nazwał projekt Mielnikowa „najlepszym pawilonem całej wystawy”. Potem przyszły kolejne słowa uznania, które doprowadziły wreszcie do zapisania legendy i wejścia obiektu na kanonu nowoczesnej architektury.

melnikow 3

Pawilon zapisał się na kartach historii jako zespół fotografii. Czym był naprawdę i jak działał na widza w przestrzeni – możemy sobie tylko wyobrazić. Być może niebawem podobnie będziemy musieli „wyobrażać sobie” inne ikony rosyjjsko-radzieckiej architektury…

źródło fotografii:  www.thecharnelhouse.org

Tagi:
Skomentuj:
Loading Facebook Comments ...

Komentarze

0 komentarzy