Artykuły

Romeo and Juliet Windmill Franka Lloyda Wrighta

Frank Lloyd Wright, jeden z niekwestionowanych papieży światowego modernizmu, pracoholik o nieuznającym sprzeciwów, drapieżnym ego. Człowiek, który z architektury uczynił religię, obdarowując wchodzące w XX w. społeczeństwo rewolucyjnym stylem organicznym. Jego preriowe rezydencje będące pionierskimi modelami „czysto amerykańskich domów” szybko przyniosły mu światową sławę. Jednak nie tylko one uczyniły z Wrighta postać pomnikową. Na przestrzeni długiej kariery Wright zaprojektował wiele równie ciekawych obiektów, świadczących o jego odwadze oraz wszechstronności. Dzisiaj przypomnimy jeden z nich.   

Pomnik pamięci. Dom własny Bogdana Pniewskiego

Burzliwe dzieje usytuowanej w Warszawie przy al. Na Skarpie 27 Willi mogłyby posłużyć za materiał na solidny reportaż literacki lub scenariusz filmowy. Już sam znajdujący się na frontowej fasadzie budynku napis: SCANDIVS/DD AR/FX/TAMRC+ („Pnący się przebudował świątynię masonów i zamieszkał w niej”) może zaintrygować niejednego miłośnika budownictwa. 

REKLAMA

Maszyna idealna. Willa Lachertów w Warszawie

Przeprowadzony przez Amédée Ozenfanta i Le Corbusiera w trzeciej dekadzie XX w. spektakularny zamach artystyczny na kanony budownictwa europejskiego spowodował niemal natychmiastowy wysyp budynków skonstruowanych według słynnych pięciu zasad "współczesnej architektury". Niespełna sześć lat po ogłoszeniu przez ekscentrycznego Szwajcara biblii nowoczesności - Vers une architecture (1923), polscy orędownicy architektury awangardowej doczekali się pierwszych rodzimych, w pełni modernistycznych realizacji.   

Wbrew systemowi. Dom Igloo Witolda Lipińskiego

Dla artysty, który - oprócz kawałka papieru - do stworzenia swojego dzieła potrzebował nieco betonu, dobrej jakości szkła czy solidnej stali, okres siermiężnego PRL-u mógł jawić się jako koszmar. Jeżeli jakimś cudem udało mu się zgromadzić niezbędne materiały, na drodze stawało chore prawo, surowo przestrzegane przez rozrośniętą do granic absurdu biurokrację. W takich warunkach zbudowanie czegoś, co odbiegało od przyjętych standardów, wymagało żelaznych nerwów, pasji oraz odrobiny sprytu. Dlatego popularne Igloo Witolda Lipińskiego należy uznać za triumf inteligencji nad niewydolnym systemem Ludowej Polski.      

Arka Roberta Koniecznego, czyli najsłynniejszy polski dom jednorodzinny ostatniej dekady

Jeżeli wydaje się wam, że popularne przysłowie mówiące o szewcu, który chodzi bez butów, może funkcjonować w świecie architektury, to grubo się mylicie. Dla architekta własny dom mieszkalny staje się często odzwierciedleniem jego artystycznej wizji, niepodległą enklawą, gdzie może w pełni zaprezentować światu swoje twórcze "ja" bez potrzeby kompromisu z marudnym klientem czy wiecznie tnącym koszty, deweloperem.    

REKLAMA

Newsletter Architectu
Otrzymuj informację o nowych wpisach, produktach, wywiadach.